• Wpisów:5
  • Średnio co: 266 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 19:33
  • Licznik odwiedzin:1 115 / 1602 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
1. MAKIJAŻ

podkladfluid kryjący Paul Sagane – mój koloro to 20 light beige, kryje, do tego stopnia, że na codzień nie potrzebuje korektora, ma puszystą konsystencję, malutka ilość wystarcza na całą twarz. Dzięki temu fuidowi z dodatkiem tuszu makijaż mam gotowy, nie potrzebuje spędzać godziny przed lustrem – oszczędność czasu, a jak wiemy czas to dziś pieniądz

2. PIELĘGNACJA

thumb31_9298880Krem łagodzący Mixa, rewelacyjna formuła, nawilża, łagodzi, delikatny zapach, szybko się wchłania, zostawia delikatny film na skórze, rewelacja na zimne pogody, bo dobra pielęgnacja to podstawa dobrego wyglądu. Dzięki temu makijaż robi się szybko i znowu mogę oszczędzić czas.

3. JEDZENIE

frittata_chorizo_papryka_chili_02Frittata to omlet z warzywami, robi się szybko, jest pożywne i pyszne Przyjemność w krótkim czasie

4. ORGANIZACJA CZASU

Kalendarz-2014-Kalendarz-ksiazkowy-Marilyn-Monroe,images_zdjecia,29,9788328001916_1Dla mnie niezbędny do działania jest kalendarz, tu wszystko zostaje zapisane, często rozróżniam kolorystycznie istotne rzeczy. Ostatnio rónież staram się pisać dodatkową listę TO DO, rzeczy, które aktualnie albo danego dnia muszę wykonać, mobilizuje mnie to do działania, czasem wiem, że nie mam wyjścia.

Do-it-copy1-791x10245. ORGANIZACJA PRZESTRZENI

hemnes-sekretarzyk__0177396_PE330346_S4Sekretarzyk – to moje królestwo, tu znajduje się wszystko czego potrzebuje. A sekretem jest zasada, zanim się zabierzesz do pracy, naszykuj wszystko co potrzebne do tej pracy, aby uniknąć spacerowania, które odwleka wykonanie zadania.

6. RELACJE MIĘDZYLUDZKIE

11Dla mnie istotne jest życie według zasady: traktuj innych tak jak sam chcesz być traktowany. Czasami uśmiech do kogoś na ulicy może wpłynąć na nasz dzień pozytywnie. Miło jest czasem zobaczyć uśmiech kierowany do nas. Wszystko to może tylko pozytywnie zadziałać na nasze kontakty z innymi osobami
 

 

Dzisiaj chciałabym wam przedstawić 25 faktów o mnie, po to abyście mogli mnie lepiej poznać. Wcześniej dodawałam już post ''15 faktów o mnie'' jednak było to na początku mojego blogowania i pewnie wielu z was go nie czytało. Mam nadzieję, że ten post wam się spodoba i będziecie go czytać z przyjemnością.

1. Myślę, że jestem osobą z poczuciem humoru, potrafię się śmiać nawet z samej siebie ;d

2. Interesuję się blogowaniem, lekkoatletyką (biegami) i muzyką, czasami lubię sobie trochę porysować.

3. Nie traktuję moich czytelników jako liczbę, tylko jako znajomych, którzy są dla mnie bardzo ważni ;3

4. Urodziny obchodzę 11 kwietnia, już nie mogę się doczekać, w końcu będę miała 15 lat.

5. Kiedy miałam około 5 lat zgubiłam się na plaży w Kołobrzegu. Do dziś pamiętam dokładny przebieg wydarzeń. Odnalezienie zawdzięczam bohaterskiemu ratownikowi, który zaprowadził mnie do rodziców


6. Niektórzy uważają, że jestem za chuda, co moim zdaniem jest nie prawdą.

7. Mam starszego brata Romka, który nie mieszka z nami, ale na szczęście nas odwiedza. Gdy go nie ma w domu, czasem czuję się jak jedynaczka.

8. Kocham mojego zwariowanego psa Bonia, który ma ponad 3 lata i jest labradorem. Imię dla niego wymyślił mój brat i do tej pory nie mam pojęcia skąd je wytrzasnął.

9. Matematyka jest dla mnie czarną magią.

10. Mam 13 numer w dzienniku, jednak nie wierzą w to, że jest pechowy.

11. Jem zdecydowanie za dużo słodyczy, jednak staram się zastępować je owocami.

12. Nie lubię moich włosów, szczególnie jak wyschną po myciu to są bardzo niesforne.



13. Nie lubię jak ktoś próbuje narzucać mi swoje zdanie i mówi mi co mam robić.

14. Uwielbiam sprawiać ludziom niespodzianki.

15. Uważam, że zdjęcia z zaskoczenia są najlepsze i najbardziej zapamiętywalne.

16. Mam mały pokój, ale w przyszłości chciałabym mieć większy.

17. Uwielbiam robić zakupy. Mogłabym spędzać na nich całe dnie.

18. Posiadam niewiele zaufanych osób, którym mogłabym powiedzieć wszystko.

19. Nie radzę sobie ze stresem.

20. Kupuję rzecz jeśli mi się podoba, a nie ''bo ktoś inny takie coś posiada''.


Sweterek <KLIK> Koszula <KLIK>

21. Jestem wiecznie głodna.

22. Mam wiele marzeń, jednym z nich jest zakup lustrzanki.

23. Nie zdecydowałam się jeszcze do jakiej szkoły ponadgimnazjalnej chcę iść. Dobrze, że mam jeszcze 1,5 roku czasu na zastanowienie.

24. Kocham moich przyjaciół i rodzinę, oddałabym za nich wszystko.

25. Czasami mówię coś głupiego bez zastanowienia, a później tego żałuję.
 

 
Skąd w ludziach tyle niepewności i wątpliwości co do własnej osoby? Dlaczego ludzie mają kompleksy? Nie ma na świecie osoby, która byłaby w 100% zadowolona z siebie, i nie zawsze tyczy się to tylko wyglądu. W każdym z nas gdzieś głęboko siedzi myśl, że chciałby być wyższy/niższy/szczupłejszy/mądrzejszy/bardziej pewny siebie/mieć większy czy mniejszy biust. Dlaczego od tych wszystkich czynników zależy nasze (pozorne) szczęście? W głowie takiej osoby zrodziło się przekonanie, że gdyby tylko udało się zmienić daną rzecz, która spędza mu sen z powiek nagle w magiczny sposób rozwiązałyby się wszystkie jego problemy. Znalazłby lepszą pracę, założył rodzinę, miał wielu przyjaciół, byłby bardziej doceniany. Byłby szczęśliwy. Ludzie zaczęliby go akceptować. Problem w tym, że inni często nawet nie dostrzegają tych naszych urojonych wad, więc nawet po pozbyciu się ich jak mieliby zmienić do nas stosunek nie widząc żadnej różnicy? A może to efekt placebo?
Dlaczego tak bardzo zależy nam na opinii i akceptacji innych? A co z akceptacją przez nas samych? Przeciez to właśnie powinno być priorytetem, a nie opinia obcych osób.
Przykład. Czujesz się ze sobą dobrze, gdy nagle ktoś mówi ci, że masz np… duży nos. Sam nigdy tak nie myślałeś, nie zwracałeś na to uwagi. Od tej chwili zaczynasz przyglądać się sobie w lustrze i stwierdzasz „O mój Boże! Faktycznie mam wielki nos!”. Staje się to twoją obsesją, nie myślisz o niczym innym. Rezygnujesz z wielu rzeczy bo ta jedna myśl przesłania wszystko. Masz wrażenie, że wszyscy patrzą tylko na twoją twarz i krytykują. Ktoś przechodząc obok na ulicy głośno się śmieje – myślisz „naśmiewa się z mojego nosa”. Nie zauważasz, że ten ktoś rozmawiał właśnie przez telefon i nawet nie zwrócił na ciebie uwagi. A osoba, od której po raz pierwszy usłyszałeś tę uwagę miała wtedy zły dzień, ktoś sprawił jej przykrość, pokłóciła się z szefem, była zła. Musiała odreagować, a ty byłeś pod ręką. Jedna sucha uwaga i twój sposób myślenia i nastawienie do własnej osoby zmieniło się o 180 stopni.
Dlaczego zawsze wierzymy w te złe rzeczy, a tak trudno przyjąć nam komplementy? Dlaczego słysząc o sobie coś dobrego z automatu myślimy „to nie prawda”? Dlaczego dziewczyna, którą na ulicy zaczepia nieznajomy prosząc o numer telefonu nadal myśli, że jest gruba? Życie byłoby dużo prostsze gdybyśmy nauczyli się dostrzegać nasze pozytywne strony, a minusy starali się zamieniać na plusy. Nikt nie jest idealny i to jest piękne. Przestańmy dążyć do wzorców sztucznie kreowanych przez media. Świat byłby nudny gdybyśmy wszyscy byli idealni.

Tylko dlaczego tak trudno jest słuchać własnych rad?
 

 
Jest wczesny poranek. Budzi cię znów ten okropny budzik. Ale nie to jest najgorsze, tylko fakt, że wstał ten okropny dzień. Znów będziesz musiała iść do szkoły, do ludzi, malować na swej twarzy sztuczny uśmiech, udawać, że cieszysz się życiem. A naprawdę tak nie jest. Najchętniej zostałabyś w domu, w swoim pokoju, albo uciekła w jakiś ciemny kąt i została tam do końca świata. Mimowolnie wychodzisz z łóżka, idziesz do łazienki zażyć lekarstwo. Wchodzisz, bierzesz do ręki swoje lekarstwo, kilka mocnych cięć, krew kapiąca po umywalce. Odczekasz kilka minut, aż krew przestanie kapać. Lekarstwo było skuteczne, jest ci lepiej, już nie czujesz bólu. Mówisz sobie, że to ostatni raz, że już więcej tego nie zrobisz. Ubierasz się, jesz śniadanie przy całej rodzince, uśmiechasz się, żartujesz razem z nimi, ale to tylko udawane. Wychodzisz.
Jesteś w szkole, ale nie z innymi. Siedzisz sama, na uboczu, izolujesz się od ludzi. Pierwsza lekcja mija spokojnie, choć i tak nie możesz się skupić, ale na szczęście nie pojawia się ten okropny ból.

Druga lekcja – wychowanie fizyczne. Idziesz do łazienki, tam się przebierasz. Nie w szatni, razem z koleżankami, bo tam mogłyby zauważyć twoje rany. Z jednej strony się tego boisz, a z drugiej chcesz, żeby ktoś ci pomógł. Na lekcji nie zdejmujesz bluzy, nawet jeśli jest ci gorąco, bo jeszcze ktoś zobaczy ręce.

Po czwartej lekcji idziesz do toalety. Zamykasz się w kabinie, wyjmujesz swoją przyjaciółkę i kolejne szybkie cięcia, jedno mocne... Wracasz do domu znużona, przygnębiona. Kładziesz się na łóżko, zwijasz z bólu – znowu się pojawił. Sięgasz po lekarstwo. Już nie idziesz nad zlew czy umywalkę. Tniesz się na swoim malutkim dywaniku. Kap, kap. Już po wszystkim. Słychać tylko odgłosy kapiącej krwi, zła płynącego z niej z osoby trzymającej żyletkę w dłoni. Leżysz tak zakrwawiona, rozmyślasz, wmawiasz sobie znów, że to ostatni raz, ale dobrze wiesz, że tak nie będzie. Sprzątasz szybko, aby nikt nic nie zauważył. Tniesz się jeszcze raz przed snem. Kolejna nieprzespana noc i kolejny nowy taki sam dzień.




Osoby, które się okaleczają, w podświadomości wołają nas o pomoc. Jeśli zauważycie coś z tym związanego, zaprowadźcie taką osobę do psychologa, bo ona go potrzebuje. Sami też nie zaczynajcie z czymś takim.





 

 
1.Po raz kolejny postanowiłam zaufać tej firmie i nie zawiodłam się. Alterra "Mandel & Jojoba" jest ulubieńcem z kilku powodów. Po pierwsze nie podrażnia mojej wrażliwej skóry, jak robiły to szampony innych firm, czytając skład (cały czas jednak szkolę się w tym ) nie znalazłam tam żadnych silikonów czy silnych detergentów!



2.Maska od Hair Coif zasługuje na 2 miejsce. Jest bardzo wydajna, używamy jej z mamą na spółkę od conajmniej miesiąca i zostało jej więcej niż połowa. Włosy po niej mają fajny połysk i nie puszą się co w moim przypadku jest wielką zaletą. Skład również jest dobry dla naszych włosów, choć znalazł tam się jeden silikon, jednak pamiętajmy że nic nie jest idealne, a niektóre składniki pomimo tego że są szkodliwe, mogą nam pomóc.





3.Ostatnim produktem do włosów jest "Odżywka do włosów w sprayu" od Famony. Psikam nią włosy kilka razy rano, kiedy są w "złym stanie", odżywka je szybko orzeźwia, odświeża i nadaje im blasku, jednak szału nie ma, ale jest faja, haha!^^



4.Czwarte miejsce, ale tak naprawdę pierwsze w swojej kategorii otrzymał ode mnie krem od Nivea "Aqua effect". Jest to krem, który jest o wiele lżejszy od podstawowego kremu w metalowym ciemnoniebieskim opakowaniu, który wszyscy znają. Jego zadaniem było matowienie cer, czy działa? Tak! Jeżeli nałożymy niewielką ilość kremu na naszą twarz po chwili będzie ona matowa, jednak ja używam tego kremu jako bardzo dobrego lekkiego kremu nawilżającego.


A co tam u Was? Używałyście jakiś produktów do włosów godnych polecenia?